Hans Rosling, „Factfulness”, 9/10
Tworząc ten blog, zastanawiałem
się chwilę, którą z książek powinienem wyróżnić, zamieszczając jej recenzję
jako pierwszą. Odruchowo i z przekory zapragnąłem zrazu wstawić tę, którą
oceniłem najgorzej. Zaraz jednak nadeszła refleksja, że mógłby to być nie
najlepszy start, sięgnąłem przeto ku tym, które oceniłem najlepiej. Nie jest to
grono liczne, a pośród niego wybija się, rażąc wręcz oczy swoją oczywistością,
jedna pozycja. W świecie ogarniętym informacyjnym chaosem, gdzie ścierają się
różne poglądy, często pozbawione twardej podstawy prawdy a ulokowane na kruchej
piramidzie domniemań lub fałszów, „Factfulness” jawi się jako bezpieczna
przystań trzeźwego osądu. To świetny fundament, by zacząć budować tę stronę, na
której spodziewam się dochować bezstronnej rzetelności recenzenta.
Okładkowe slogany z reguły są bombastyczne, skrótowe i mają niewiele wspólnego z rzeczywistą treścią książki; chodzi jedynie o to, żeby obok wykrzyknień w rodzaju „Fantastyczne!” umieścić znane nazwisko i tym zwabić czytelnika. Muszę jednak przyznać, że w przypadku „Factfulness” najtrafniejszą recenzją jest właśnie zamieszczone na okładce stwierdzenie Billa Gatesa: „Jedna z najważniejszych książek, jaką przeczytałem. To niezbędny przewodnik podpowiadający, jak myśleć w rzeczowy sposób o świecie”. I zasadniczo na tym można by recenzję zakończyć (!), czepiając się jeszcze co najwyżej braku należytej – jak na tak ważkie dzieło – korekty.
Ale można też dodać coś więcej. Nieodżałowany Hans Rosling, szwedzki lekarz, statystyk, badacz, doradca WHO i połykacz mieczy, zasłynął barwnymi prezentacjami, na których przedstawiał skomplikowane zagadnienia w zaskakujący i prosty sposób, nierzadko do góry nogami wywracając stereotypowe wyobrażenia o świecie. Większą część swojego życia poświęcił na dokopywanie się do faktów, osadzanie ich w kontekście i prostowanie błędnych, narosłych przez lata stwierdzeń na temat świata, pielęgnowanych przez mieszkańców jego co zamożniejszych obszarów, nieco z góry patrzących na pozostałych. Dowodził, że zarówno przeciętni ludzie, jak i nobliści, pod względem trafności swoich odpowiedzi ustępują szympansom. Już samo to powinno stanowić niebagatelną zachętę do zapoznania się z treścią tej książki (i dzięki temu wyprzedzenia szympansów!).
A treść jej zaiste jest wyjątkowa. Właściwie można by nazwać ją przewodnikiem racjonalnego człowieka, ponieważ prezentując szerszy obraz świata i zachęcając do krytycznego myślenia, pozwala czytelnikowi zupełnie inaczej uszeregować kraje pod względem zamożności, jakości opieki medycznej, edukacji itp. Pokazuje, że nasze wyobrażenia na przykład o dzietności w Iranie, liczbie gitar na osobę na świecie czy średniej długości życia w USA są w najgorszym razie całkowicie błędne, a w najlepszym – pochodzą z dawno minionej przeszłości. Rosling wyróżnia dziesięć instynktów – m.in. pesymizmu, strachu czy generalizowania – które prowadzą do zniekształcenia wyobrażeń o świecie. Ci, którym wydaje się, że sytuacja na naszej planecie nieustannie się pogarsza, liczba biednych wciąż będzie rosła, podobnie jak populacja, a głód pozostanie problemem większej części świata, zdecydowanie powinni zrewidować swoje poglądy. Autor (a raczej autorzy, ponieważ książkę pisał Rosling wspólnie z synową i synem, którzy po jego śmierci ostatecznie zredagowali i zakończyli dzieło) swoje stwierdzenia zawsze popiera starannie zweryfikowanymi danymi pochodzącymi z oficjalnych źródeł, prezentując je na zrozumiałych i przejrzystych wykresach. Dowodzi tym samym, dlaczego nie powinniśmy popadać w pesymizm, choć zastrzega zarazem, że nie ma również powodów do euforii – należy po prostu trzeźwo oceniać fakty, rysujące ogólnie korzystny obraz sytuacji. Na zakończenie rozdziałów poświęconych instynktom przedstawione są również strategie radzenia sobie z nimi zgodnie z ideą factfulness.
Ogólnie rzecz biorąc, Hans Rosling tłumaczy więc, „dlaczego świat jest lepszy, niż myślimy” i uczy, „jak stereotypy zastąpić realną wiedzą”. Warto mieć tę książkę na półce i odwoływać się do niej w dyskusjach.
Meerkat


Komentarze
Prześlij komentarz